...więcej Ekologia Nauka Szkolenia Biznes Zielony Dziennik Platinum GroupInteresy pacjenta a budżet
Czy w czasach kryzysu interesy pacjenta są tożsame z interesem budżetu państwa? Czy proponowane zmiany w prawie farmaceutycznym przyczynią się do poprawy kondycji aptek, hurtowni, samych producentów leków? Czy leki będą tańsze? Między innymi na takie problemy próbowano odpowiedzieć podczas konferencji zorganizowanej przez redakcję „Gazety Farmaceutycznej” z okazji dziewiątej rocznicy obchodów Dnia Polskiej Farmacji.
W części merytorycznej skupiono się także na zagadnieniach polityki lekowej oraz na sytuacji aptek w naszym kraju. Przyznano nagrody: „Mistrz 2010” w trzech kategoriach: producenci, hurtownie i apteki; „Lider Zarządzania” oraz po raz pierwszy – „Przyjaciel Farmacji”.
Polityka lekowa a konstytucja
O zgodności polskiej polityki lekowej z Konstytucją RP mówiła mec. Urszula Gruszko. Wiadomo, że konstytucja nakłada na władze publiczne obowiązki w zakresie ochrony zdrowia. Nakłada też równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej bez względu na sytuację finansową pacjenta oraz ma obowiązek zagwarantować dostęp do bezpiecznego i skutecznego leku. Ale okazuje się, że dotrzymanie ostatniego obowiązku jest trudne, ponieważ brakuje przejrzystych przepisów prawnych dotyczących konkurencyjnego rynku farmaceutycznego.
Spowodowane jest to m.in. trudnościami z rejestracją leku oraz dostępem do badań klinicznych. W przepisach znaleziono też pozytywne strony. Ministerstwo Zdrowia zakłada zmiany w ustawie polegające na tym, że pacjent będzie miał dostęp na każdym etapie do badań klinicznych nad lekiem. Ma również powstać portal poświęcony tej tematyce. W projekcie jest ograniczenie liczby badań przez jednego badacza, co pani mecenas uważa za minus tej ustawy, ponieważ jej zdaniem zahamuje to procesy badawcze w Polsce.
Polska na tle UE
W Unii brakuje wspólnego jednolitego prawa lekowego, które dotyczyłoby wszystkich krajów członkowskich. Stąd na rynku europejskim ceny leków są bardzo zróżnicowane. Przykładowo, w Polsce są dwa razy tańsze niż w Niemczech. Wydatki na leki rosną i są pozbawione publicznego oparcia. Państwa członkowskie ponoszą duże wydatki na leki ze środków publicznych, które wahają się następująco: do 98 proc. w Holandii, do 45 proc. w Polsce. A to oznacza, że u nas współpłacenie do leków jest najwyższe. – Konieczność kontrolowania wydatków na leki implikują trzy obszary, które obowiązują w UE. Są to mechanizmy kontrolujące podaż i popyt, regulacje dotyczące marż oraz podatki – powiedział Zdzisław Sabiłło (prezes Pharma Business Consultancy).
Za i przeciw nowej ustawie
Plusy i minusy nowej ustawy dla pacjentów, lekarzy i farmaceutów omówił dr Leszek Borkowski. Stwierdził on m.in., że polski system refundacyjny opiera się na limitach. To jest kwota, jaką budżet państwa płaci za leki obywatela. Ale nie ma tu korzyści dla pacjenta! Ustawa przewiduje grupy limitów
(na receptach), tj. leki bezpłatne, leki za odpłatnością ryczałtową, za 30 proc. odpłatności i za 50 proc. odpłatności.
Dr Borkowski podał przykład mylnej interpretacji obliczenia kosztu leku z recepty przez pacjenta, który kupuje lek za 50 zł będący na 50-procentowej liście odpłatności. – Pacjent myśli, że ma zapłacić połowę tej sumy, czyli 25 zł. Nieprawda! 50 proc. to kwota liczona od limitu, który w tym przypadku wynosi 5 zł, państwo z budżetu pokrywa kolejną część, a pacjent w sumie ma zapłacić 47,50 zł. – tłumaczy dr Borkowski. Novum w ustawie dotyczy marży detalicznej, która ma być liczona od limitu, co doprowadzi do spadku przychodu aptek. Co ważne, nowa ustawa przewiduje spadek do 5 proc. marży hurtowej w przypadku leku refundowanego. Wcześniej ta marża wahała się w granicach 8-9 proc. – Ta „zabawa refundacyjna” będzie nas, obywateli, kosztować ok. 760 mln zł – śmiało stwierdził dr Borkowski.
Reasumując, wprowadzenie nowej ustawy może skutkować wzrostem cen leków!
Kondycja aptek
Jeśli wzrosną ceny leków, które i tak już są wysokie, to co będzie z aptekami? Czy utrzymają się i wytrzymają konkurencję? Obecnie ich kondycja jest słaba. Chociaż…
Jako pacjenci bardzo łatwo w Polsce możemy kupić leki bez recepty. – W 2009 r. pomimo kryzysu w różnych sektorach, rynek farmaceutyczny osiągnął sukces – zarobił ok. 26 mld zł! (wzrost do poprzedniego roku o 7 proc.). Na jednego pacjenta wydatki refundacyjne wyniosły 17 zł. Statystyczna apteka w Polsce sprzedała leków za 1 900 tys. zł – podsumował prezes PharmaExpert Piotr Kula.
Okazuje się, że aptek jest coraz mniej. Ich liczba od 2009 r. spada, ponieważ – jak uważają analitycy – rynek jest nasycony. Wiele placówek działa poniżej progu opłacalności. Najbardziej narażone na zamknięcie są apteki funkcjonujące na wsiach i w małych miejscowościach. Społeczeństwo starzeje się, mamy utrudniony dostęp do lekarzy i jeszcze będziemy szukać czynnych (niezamkniętych) aptek! Z badań Piotra Kuli wynika, że 19 proc. aptek jest całkowicie zadłużonych, a 20 proc. wychodzi „na zero”; w jednej statystycznej aptece miesięcznie jest ok. 3 700 pacjentów-klientów. To przecież oni zostawiają
pieniądze, a mimo to apteki mają kryzys?
Tak, ponieważ nie ma jednolitego systemu prawa lekowego, który obejmowałby całą Unię Europejską. Jesteśmy odmieńcami i daleko nam do poziomu Francji czy Niemiec. A projekt nowej ustawy lekowej budzi wiele kontrowersji. Pozostaje nam leczyć się samemu, ale za małe pieniądze… Inną alternatywą jest zbieranie ziół – idzie lato!
BARBARA WOŹNIAK
źródło: Eurogospodarka 6/2010










Dodaj nową odpowiedź