...więcej Ekologia Nauka Szkolenia Biznes Zielony Dziennik Platinum GroupTęsknota za prostotą życia
Żyć, mieszkać i pracować na ogół wolimy w mieście. Najchętniej – dużym, prężnym gospodarczo, stanowiącym ważny ośrodek nauki i kultury. Ale na urlop, wakacje czy choćby weekend uciekamy na wieś, nad rzeki, jeziora i morze, w leśne ostępy.
Spędzanie letnich miesięcy na wsi stało się zwyczajem wielu zamożniejszych rodzin mieszczańskich, a nawet robotniczych w okresie II Rzeczypospolitej. Były to tzw. letniaki.
Idea wypoczynku na wsi odżyła w końcu lat 60. ubiegłego wieku. Do spędzania rodzinnych urlopów i wakacji na wsi zachęcały związki zawodowe i pracodawcy poprzez dofinansowywanie wyjazdów czy budowanie własnych ośrodków wypoczynkowych. Pobyt w nich był stosunkowo tani i dostępny dla rodzin pracowniczych. Nawet urlop spędzony przez pracownika u krewniaków na wsi był w części refundowany. Wystarczyło potwierdzenie pobytu przez sołtysa, a często i to nie było wymagane. Były to tak zwane „wczasy pod gruszą”, refundowane przez zakłady pracy.
W latach 70. podejmowano również działania zmierzające do skierowania strumienia wczasowiczów i turystów na tereny wiejskie. Zachęcano więc indywidualnych rolników (także finansowo) do przyjmowania gości z miasta. Do wynajmowania kwater, prowadzenia domowych stołówek, do świadczenia innych usług. Zachęcano również społeczności lokalne do wspólnych
przedsięwzięć w tym kierunku.
W ramach ogólnokrajowego konkursu w drodze eliminacji wojewódzkich i ocen terenowych wyłaniane były najlepsze wsie letniskowe, indywidualni kwaterodawcy, osoby prowadzące stołówki oraz inne zasłużone dla sprawy persony (wójtowie, sołtysi, koła ZMW, LZS, KGW). Po przełomie 1989 r. zabrakło sponsorów i organizatorów tej pożytecznej akcji i sprawa upadła. Akcja wsi letniskowych zamarła, ale sama idea przeżyła.
W latach 90. zaczęła odradzać się w postaci modnej dziś agroturystyki. To już trwały i ważny segment turystyki i rekreacji w ogóle. Także ważne zjawisko ekonomiczne, społeczne i kulturowe. Dla wielu rolników, czy szerzej – wiejskich rodzin – przyjmowanie wczasowiczów i turystów oraz świadczenie różnych usług stanowi już ważne, dodatkowe źródło dochodów. W Bieszczadach, na Podhalu czy innych atrakcyjnych regionach – nawet podstawowe lub wręcz jedyne. To oznacza dodatkowe miejsca pracy i motywację dla młodych ludzi do wiązania swojej przyszłości z rodzinną wsią czy okolicą.
SATURNIN SOBOL
Cały artykuł w numerze 8/2010 „Eurogospodarki”










Dodaj nową odpowiedź