...więcej Ekologia Nauka Szkolenia Biznes Zielony Dziennik Platinum GroupRecepta na zysk
Rozmowę z prof. Dariuszem Filarem, członkiem Rady Gospodarczej przy premierze, przeprowadziła Grażyna Stankiewicz.
- Recepta na naszą obronę przed kryzysem…
- Pilnować porządku na własnym podwórku – zbudować na najbliższe lata takie budżety, by deficyt sektora finansów publicznych w relacji do PKB stopniowo malał, a dług publiczny dalej nie narastał. Kontynuować politykę pieniężną nastawioną na utrzymanie niskiej i stabilnej inflacji. Uważać z zadłużaniem się w walutach obcych.
- Im bliżej wstąpienia do strefy euro, tym większe emocje i obawy Polaków. Z punktu widzenia interesów Polski, jaki termin wydaje się panu najbardziej realny?
- Najpierw kwestia ogólna, czyli jak to wygląda z perspektywy Komisji Europejskiej i Europejskiego Banku Centralnego. W obecnej sytuacji nikt nie przyjmie do strefy euro kraju, który będzie groził powiększeniem destabilizacji. Przyjmie się tylko taki kraj, który będzie wzmacniał równowagę strefy euro. Kraj, który wypełnia wszystkie kryteria z Maastricht, co więcej
− wypełnia je nie tylko doraźnie, ale w sposób perspektywiczny. Nie tylko dziś jestem dobry, ale tak funkcjonuję, że daję gwarancję, że będę je spełniał w przyszłości. Taki optymalny termin można wyliczyć. Przyjmujemy, że jest rok X, w którym od 1 stycznia w naszym kraju euro znajduje się w obiegu. Ale, aby wyznaczyć ścieżkę dojścia do roku X, muszę cofnąć się o kilka lat, patrząc, kiedy mogę tę ścieżkę zmierzającą do roku X rozpocząć. Po kolei odejmuję rok, w którym na wiosnę kraj jest poddawany ocenie i ewentualnie zapraszany do strefy. Tak się stało z Estonią w tym roku. Oceniano ją w maju, procedury zakończono w czerwcu, czyli euro zostanie przyjęte w 2011 r. Ale dane statystyczne zawsze są opóźnione o rok. Żeby być poddanym ocenie w roku X minus jeden, trzeba mieć przekonujące dane z roku X minus dwa, plus dwuletni okres stabilizacji kursu walutowego. To już byłoby X minus trzy, ale chcąc mieć pełny okres dwuletni, potrzebujemy jeszcze roku X minus cztery…
- Nie ma sytuacji idealnej i zawsze są dwie strony medalu. Jakie według pana są plusy, a jakie minusy wejścia Polski do strefy euro?
- Euro byłoby dla mnie zwieńczeniem procesu integrowania Polski z Europą. Dla przedsiębiorców oznaczałoby eliminację ryzyka kursowego (a większość naszych obrotów handlowych dotyczy strefy euro), zaś dla pożyczkobiorców niższe koszty pozyskania środków. Jeśli do przyjęcia euro będziemy dobrze przygotowani, żadne znaczące minusy nie powinny się pojawić.
Cały wywiad w nr 8/2010 „Erogospodarki”










Dodaj nową odpowiedź