Jeśli masz problem związany z kredytem, to napisz do nas. Postaramy się pomóc.

Najświeższa ankieta

Czy jesteś zadłużony?:

„Wpadkowa” mama

Eurogospodarka

Kiedy dziecko marzy o zabawce, a dostaje książkę, naburmuszone rzuca niechciany prezent w kąt. Podobnie postępują dorosłe dzieci. W ich przypadku jednak ów prezent „na wyrost” ma rączki, nóżki, oddycha i czuje. Tak zwana wpadka. Sytuacja, na którą w nastoletniej dziewczynie – dotąd oczka w głowie rodziców – nie ma zgody. Jest szok.

Paradoksalnie, nosząc w sobie nowe życie, czuje się jak po pogrzebie. Straciła przecież młodość, prawo do beztroski i szaleństwa.

Męka samotności

Dorastająca dziewczyna wychodzi z roli podlotka – zaczyna się w niej odzywać kobieta. Buzują hormony. Nie umie jednak tego nazwać. Wie tylko, że są dni, kiedy o niczym nie myśli tak intensywnie, jak o seksie. Naukowcy wiedzą, że są to dni płodne, a chęć współżycia nijak się ma do chęci posiadania dziecka. Czysta biologia.

– Poznałam go na dyskotece. To była nasza pierwsza noc. Kupiłam test ciążowy. Wyszedł pozytywnie. Cały czas to ukrywałam. Jak brzuch zaczął rosnąć, zakładałam coraz luźniejsze ciuchy. Mama się nie zorientowała – myślała, że po prostu przytyłam. A przytyłam tylko 7 kg. Nie chodziłam do ginekologa, bo ktoś mógłby się dowiedzieć – wspomina Gabrysia.

Ukrywała ciążę do samego porodu. Nie tylko przed otoczeniem – także przed sobą samą. Wmawiała sobie, że zwyczajnie tyje, bo objawów typowych dla ciąży nie miała. Jej reakcją obronną na problem, który dopadł ją niespodziewanie, było zamknięcie się w sobie i magiczne myślenie: że sytuacja rozwiąże się sama, że skoro nikt nie widzi jej zmartwienia, to znaczy, że go nie ma.

– Przed lękami, z jakimi borykają się dziewczyny, nagle postawione w obliczu macierzyństwa, ratują się często poprzez negowanie rzeczywistości. Wynika to z nieumiejętności zmierzenia się z trudną sytuacją, a ta – z poczucia braku wsparcia od najbliższego otoczenia – mówi Ewa Szuchta-Grabarczyk, psycholog.

– Ojciec dziecka mnie unikał – opowiada Gabrysia. – Na początku mi nie wierzył i myślał, że ciąża to pretekst do zatrzymania go przy sobie. Ale kiedy zobaczył, że mówię poważnie i że tyję, uwierzył. Nieraz gdy próbowałam z nim porozmawiać, co z nami dalej, mówił, że nie wie. On miał wtedy
19, a ja 17 lat.

To wiek budowania własnego wizerunku na podstawie opinii innych. Kiedy inni nas odrzucają, nie akceptują, trudno wymagać samoakceptacji. Kiedy dodatkowo liczy się na wsparcie takich osób, a ono się nie pojawia, można popaść w rodzaj martwicy emocjonalnej.

– Kiedy leżałam w szpitalu, przychodził do mnie w odwiedziny. Czułam się z nim jak z obcym człowiekiem. Nie mieliśmy o czym rozmawiać. Chciałam, żeby wyszedł. Kiedy wróciłam do domu, zaczął do mnie przyjeżdżać, ale nie było żadnych uczuć.

W okresie ciąży dla kobiety szczególnie ważny jest kontakt z dwiema osobami: z ojcem dziecka i z własną matką. – Mama dowiedziała się 10 minut przed. Rodziłam w domu. Całą noc bolał mnie brzuch. Zwijałam się z bólu. Rano zastała mnie taką mama. Poszła do kuchni, żeby zaparzyć mi miętę. Kiedy wróciła, leżałam na środku pokoju i krzyczałam. Rodziłam. Przeżyła szok. Zaczęła liczyć miesiące, pytała, kiedy to się stało, z kim. Wezwała karetkę, ale dziecko zdążyło już wyskoczyć. Zawieźli mnie do szpitala. Gabrysia założyła sobie, że jeśli powie matce o nieplanowanej ciąży, spotka się z naganą. Dlatego postanowiła udawać, dopóki się da. – Widocznie więź z matką nie była na tyle silna, by dziewczyna czuła, że może się do niej zwrócić o pomoc – komentuje Ewa Szuchta-Grabarczyk.

– Prawdopodobnie sprawy seksualności były w domu Gabrysi tematem tabu. Zaowocowało to nie tylko brakiem rzetelnej wiedzy w tej dziedzinie, ale także poczuciem, że to, o czym się nie mówi, jest złe. Gabrysia nosiła więc w sobie nowe życie w poczuciu winy.

Przeciąć węzeł gordyjski

Poczucie braku akceptacji ze strony najbliższego otoczenia to jeden z dramatów rozgrywających się w głowie przyszłej mamy, nieprzygotowanej do nowej sytuacji życiowej. Drugi to zmieniająca się fizyczność – tak ważna dla nastolatek. Kobieta, która nie jest nastawiona na macierzyństwo, silnie reaguje na zaokrąglającą się sylwetkę. Czuje się zbrukana, nie akceptuje siebie.

– Jak się robiłam grubsza, była to dla mnie tragedia. Nie mogłam na siebie patrzeć. Uwolnienie od problemów przynosił tylko sen. Sen i wspomniane zamknięcie się w sobie – jako formy ucieczki od problemu – to stosunkowo najmniej groźne wyjście z sytuacji. Brak wsparcia z zewnątrz i samoakceptacji mogą prowadzić do wyborów, których kobieta może żałować do końca życia.

– Myślałam o tym, żeby usunąć ciążę. Ale nie miałam możliwości: nie miałam pieniędzy, nie miałam się do kogo zwrócić. Jak już dziecko się urodziło, koleżanki mówiły, że gdybym się tylko przyznała, to one miały znajomego lekarza. Gdybym wtedy wiedziała, to bym na to poszła.

Kobietom poddającym się aborcji wydaje się, że wykonanie zabiegu oznacza koniec ich problemu. Przecinają węzeł gordyjski. Tajemnica niechcianej ciąży już się nie wyda, społeczeństwo już ich nie napiętnuje, nie zostaną odrzucone. Myśl o usunięciu ciąży jest często konsekwencją uświadomienia
sobie, że ojciec dziecka nie jest mężczyzną, z którym dziewczyna chciałaby spędzić życie. Że na razie w ogóle nie chce jeszcze wiązać sobie życia. W rzeczywistości to dopiero początek piekła. Organizm przygotowany na rozwijanie w sobie nowego istnienia nagle zostaje go pozbawiony.

Pociąga to za sobą przykre w konsekwencji zaburzenia hormonalne. Rzadko bywa, by kobieta potrafiła psychicznie się z tego otrząsnąć. Na zawsze pozostają wątpliwości, wyrzuty sumienia, poczucie winy.

– To jest zabójstwo. Dziewczyny, które poddają się aborcji, zabijają własne dziecko i powinny być za to karane tak samo jak inni mordercy – Ewelina zaliczyła wpadkę, kiedy była w wieku Gabrysi. – W życiu nie usunęłabym dziecka, choćby nie było mnie na nie stać, choćby rodzice byli przeciwni. Wolałabym je oddać. Od kobiety ciężarnej – znajdującej się pod wpływem szoku hormonalnego, dodatkowo pozostawionej bez wsparcia – trudno oczekiwać trzeźwego myślenia. Stosunkowo niewiele dziewczyn zgłasza się z takimi rozterkami do psychologów.

– A psycholog może pomóc uporządkować myśli, oswoić lęk, a w konsekwencji – ułatwić rozmowę z najbliższymi. Przede wszystkim jednak bierze na siebie nadmiar emocji i sprawia, że dziewczyna nie czuje się samotna – mówi Ewa Szuchta-Grabarczyk. Są także instytucje, do których może się zgłosić po pomoc: psychologiczną, medyczną, prawną, a także finansową. Dowie się także, że może urodzić i oddać dziecko do adopcji. O tych instytucjach powinno się jednak mówić więcej i głośniej.

Światełko w tunelu

– Czuję, jak dziecko we mnie żyje, jak się rusza – kontynuuje 17-letnia Ewelina. – Nie wyobrażam sobie, że mogłabym to zniszczyć. Tym samym zniszczyłabym także swoje życie. Za każdym razem, widząc na ulicy kobietę z dzieckiem, myślałabym, że też bym teraz mogła mieć dziecko, ale je zabiłam. Na pytanie, czy mam dzieci, odpowiadałabym, że nie, że je zabiłam. Ewelina nie ucieka, otwarcie mierzy się z problemem. Obdarzona jest umiejętnością analizowania własnych uczuć i przewidywalnością.

– Mimo młodego wieku dziewczyna może okazać się dojrzała – wyjaśnia pani psycholog. – Wynika to z silnej moralności, u której podstaw leży klarowna hierarchia wartości. Wie, że życie to najwyższa wartość i że w imię tego nowego życia trzeba czasem uszczknąć coś ze swojego.

Niezwykle ważne jest także poczucie bezpieczeństwa. Ewelinie dawały je nie tylko własne silne przekonania, ale także chłopak – ojciec dziecka – oraz rodzice. – Kiedy okazało się, że jestem w ciąży, nie myślałam o sobie. Myślałam, jak powiedzieć o tym rodzicom i swojemu chłopakowi. Mamy się nie
bałam. Kiedyś rozmawiałyśmy o nieplanowanej ciąży, powiedziała wtedy, że jak urodzę, to trudno. Powiedzieliśmy im o tym razem z moim chłopakiem. Najpierw poszliśmy do moich rodziców, potem do jego. Przyjęli to z większym spokojem, niż myślałam.

Jak mówi psycholog Ewa Szuchta- Grabarczyk, aby uchronić dzieci przed postrzeganiem nieplanowanej ciąży jako tragedii, trzeba dać im poczucie oparcia. Syn czy córka muszą wiedzieć, że nawet jeśli rodzice nie akceptują jego czy jej zachowań i wyborów, to mogą na nich polegać. Do takiego poczucia prowadzą rozmowy, przełamywanie tematów tabu i tłumaczenie dziecku, że z jednej strony z każdej sytuacji jest wyjście, a z drugiej strony – za swoje decyzje sam ponosi konsekwencje.

Czasem trwa to latami. Gabrysia doczekała się szczęśliwego rozwiązania. – Wtedy byliśmy młodzi. Obydwoje nas to przerażało. Ojciec Julii nie miał pojęcia, że mnie krzywdzi. Teraz przyjeżdża do nas coraz częściej. Bardzo się do siebie zbliżyliśmy przez te pięć lat. Mamy zamiar się pobrać.

MONIKA ODROBIŃSKA

STATYSTYKA

Według statystyk z 2001 r. 7 proc. ogólnej liczby porodów dotyczyła nastolatek. Wówczas liczba urodzeń żywych przez dziewczynki do 15. roku życia wynosiła 349, aż 55 dotyczyło dziewczynek w wieku 14 lat i mniej, w tym wśród 13-latek odnotowano aż siedem urodzeń. Jedno dziecko urodziła 12-latka.

POMOC

Przed ukończeniem 18. roku życia samotnej młodej mamie nie przysługują prawa rodzicielskie. Opiekunem prawnym dziecka zostaje któreś z jej rodziców lub kurator sądowy. Sąd ustanawia także rodzinę zastępczą dla dziecka – mogą to być rodzice lub krewni. Rodzina otrzymuje wsparcie finansowe. Praw rodzicielskich nieletnia mama nabywa po zawarciu związku małżeńskiego z pełnoletnim mężczyzną. Opiekun prawny otrzyma wsparcie finansowe w postaci becikowego (1000 zł) i zasiłek rodzinny, jeśli dochód na osobę jest w rodzinie niższy niż 504 zł, lub zasiłek z opieki społecznej, jeśli dochód ten nie przekracza 351 zł. Jeśli młoda mama kontynuuje naukę, szkoła ma obowiązek udzielić jej urlopu i innej pomocy niezbędnej do ukończenia edukacji, w tym wyznaczyć alternatywne terminy egzaminów. Młodej mamie zapewniana jest również pomoc pedagogiczna i psychologiczna – należy się po nią zwrócić do najbliższej poradni psychologicznopedagogicznej. Jeśli dziewczyna nie może liczyć na pomoc rodziny, powinna pozostawać w stałym kontakcie z ośrodkiem pomocy społecznej. Tam uzyska poradę w kwestiach formalnych, psychologicznych i prawnych. Gdy nieletnia mama musi uzyskać schronienie, na mocy sądu może zostać umieszczona w placówce opiekuńczo-wychowawczej. W sytuacji wymagającej natychmiastowej pomocy powinna udać się do placówki o charakterze interwencyjnym, np. pogotowia opiekuńczego lub domu małego dziecka. Pomocy nie odmówi Policja.

Szeroko rozumianego wsparcia udzielą fundacje pomagające nieletnim mamom:

  • Stowarzyszenie Pomocy Nieletnim Rodzicom – www.nieletnirodzice.org.prv.pl
  • Mama Sama – www.mamasama.most.org.pl
  • Fundacja Mama – www.fundacjamama.pl
  • Samodzielne Samotne Matki – www.samodzielne-matki.free.ngo.pl
  • Stowarzyszenie Pozwól żyć– www.samotnematki.most.org.pl.


Młoda mama nie powinna bagatelizować swojego stanu i zadbać o opiekę lekarską. W Szpitalu Bielańskim powstał pierwszy w Polsce państwowy gabinet ginekologii dziecięcej.

źródło: Eurogospodarka 3/2010

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Mogą zainteresować Cię także...

  • Po pierwszej radości, która towarzyszy wiadomości o ciąży, kobiety czeka kilka miesięcy oczekiwania na upragnionego potomka. A wraz z oczekiwaniem przychodzi niepokój i obawa o to, co wydarzy się w nadchodzącym czasie, pojawia się strach przed porodem.

  • Każda mama chce jak najlepiej przygotować się na powitanie swojego maluszka. Od pierwszych tygodni ciąży zdrowo się odżywia, regularnie odwiedza lekarza, czyta setki poradników, biega do szkoły rodzenia, urządza pokoik dziecięcy i kompletuje wyprawkę. Często jednak zapomina o najważniejszym, czyli o zabezpieczeniu zdrowia i przyszłości dziecka.

  • W poniedziałek, 21 listopada w Oknie Życia Caritas Diecezji Legnickiej znaleziono niemowlę. To pierwszy taki przypadek w historii legnickiej placówki. Dziecko, a dokładnie miesięcznego chłopczyka pozostawiono w Oknie w godzinach popołudniowych. Od razu zostali zaalarmowani pracownicy Ośrodka Edukacyjno-Opiekuńczego „Samarytanin” , przy którym mieści się Okno.