...więcej Ekologia Nauka Szkolenia Biznes Zielony Dziennik Platinum GroupPomocna dłoń
Paweł, lat 45, był dynamicznym przedsiębiorcą, miał sieć minisklepów wielobranżowych, m.in. na Dworcu Centralnym w Warszawie, i wysokie przychody, które pozwalały na dostatnie życie. Zaufanie do najbliższej rodziny i tragiczny wypadek doprowadziły go do bankructwa i dużego zadłużenia. Przez lata próbował się podnieść, jednak liczne spory sądowe z wierzycielami, takimi jak np. RUCH SA, osłabiały jego kreatywność. Zapał do pracy, zapisany chyba w genach, pozostał.
Aby związać koniec z końcem, Paweł robił wszystko, co mógł: pracował dorywczo jako agent nieruchomości, informatyk, sprzedawał truskawki na ulicy itp. Niestety, pieniądze otrzymywane za te prace wystarczały tylko na wynajęcie mieszkania i bieżące życie, a nie zaspokajanie wierzycieli.
Zdecydowaliśmy się zaprosić Pawła do redakcyjnego Salonu Dłużnika. Oprócz bezpłatnej porady prawnej, jaką tu znalazł, postanowiliśmy pomóc mu ponownie wystartować z własnym biznesem. Skierowaliśmy go na kurs z topografii miasta i tak został kierowcą. Zajmuje się przewozem osób. Interes nie do końca jest też własny, bo samochód wynajęła mu korporacja, ale wysokość jego przychodów zależy już od niego samego jego kreatywności i kondycji. Podkreśla, że nie jest to spełnienie jego zawodowych ambicji i traktuje tę pracę jako przystanek, ale dzięki niej nie musi martwić się, jak uzbierać na czynsz i ma czas na zastanowienie się nad nowymi przedsięwzięciami.
Teraz pracuje po 19 godzin, żeby – jak twierdzi – zdążyć kupić jeszcze w tym życiu własne mieszkanie. Nie wie, czy otworzy jeszcze firmę z dawnym rozmachem, wszystko zależy od jego długów. Najpierw musi sprawdzić, które są przeterminowane, a które może zrestrukturyzować. I w tym zadaniu „Eurogospodarka” mu również pomoże.
ANDRZEJ SKUBISZEWSKI
Cały artykuł w numerze 9/2010 Eurogospodarki










Dodaj nową odpowiedź