...więcej Ekologia Nauka Szkolenia Biznes Zielony Dziennik Platinum GroupPowódź - Czy jesteś ubezpieczony?
Wielka fala w jednej chwili pozbawiła ludzi całego dobytku. Powstały gigantyczne szkody. Aby powrócić do normalnego życia, potrzebny jest ogromny wysiłek i pieniądze. Poradzą sobie te rodziny, które dobytek ubezpieczyły.
Jeśli trafiły na profesjonalnego agenta, to doradził im on, aby ubezpieczenie obejmowało całe mienie (na sumy stałe), a nie jego część, i wycenione było według wartości nowej, odtworzeniowej. Jeśli według niższej, rzeczywistej, to świadczenie nie wystarczy na zakupienie nowych sprzętów i na
wybudowanie nowego domu po aktualnych, znacznie wyższych cenach.
Polisa dla powodzian
Wiele osób przerażonych rozmiarem obserwowanych zniszczeń powodziowych chciało natychmiast wykupić polisy ubezpieczeniowe. Okazało się to niemożliwe. Towarzystwa ubezpieczeniowe wydały swoim agentom polecenia wyłączenia ryzyka powodzi z polis na ubezpieczenia dobrowolne albo wprowadziły do podpisu klauzulę, zgodnie z którą ochrona ubezpieczeniowa z tytułu szkód spowodowanych przez powódź rozpoczyna się po upływie 14–45 dni. Przypomniały zasadę, że ubezpieczenie chroni w razie nieprzewidzianych zdarzeń losowych, a nie zdarzeń nieuchronnych, dlatego jest tanie.
Niektórzy ubezpieczyciele wydali nakaz włączania do polis franczyzy powodziowej w zagrożonych powodzią rejonach kraju. Obniża ona świadczenie za szkodę spowodowaną powodzią, np. o 10 proc. Jeśli do tej pory mienie nie było ubezpieczane, a uległo podtopieniu, nowa polisa będzie kosztowała drożej lub podwyższony będzie udział własny w szkodzie, może też nastąpić odmowa przyjęcia ryzyka ubezpieczenia – w zależności od towarzystwa.
Trudniej będzie też wykupić polisę na kolejny rok po otrzymaniu odszkodowania. Z reguły cena ubezpieczenia wzrasta o kilkadziesiąt procent i zależy od kwoty wypłaconego świadczenia.
Ubezpieczenia rolnicze
Rolnicy prowadzący działalność podlegającą opłacie podatku rolnego dużo wcześniej mieli ustawowy obowiązek ubezpieczenia budynków swojego gospodarstwa. Stawki ubezpieczeniowe sięgały
wysokości najwyżej jednego promila wartości ich dobytku. Uprawy rolne oraz hodowla zwierząt, jeśli zostaną ubezpieczone od skutków zdarzeń losowych w rolnictwie, korzystają z pomocy finansowej budżetu państwa. Stosowne ustawy od 7 lipca 2005 r. regulują wysokości dopłat do składek przy zawarciu umów ubezpieczenia. Wynoszą one nie mniej niż 50 proc. do stawki taryfowej nieprzekraczającej 3,5 proc. sumy ubezpieczenia upraw zbóż, ziemniaków i buraków cukrowych oraz do stawki 5 proc. sumy ubezpieczenia upraw warzyw, tytoniu, chmielu, rzepaku ozimego, roślin strączkowych, truskawek, drzew i krzewów owocowych.
Mimo wysokich dopłat rolnik na ubezpieczenie swojego plonu w wysokości np. 100 tys. zł musi wyłożyć z początkiem roku 1750 zł (np. uprawa ziemniaków) czy 2500 zł (np. uprawa tytoniu). Na ubezpieczenie budynków gospodarstwa wartości 500 tys. zł musi przeznaczyć ok. 500 zł. Dopłaty do ubezpieczenia zwierząt hodowlanych są dużo niższe i nie przekraczają 0,25 proc. wartości hodowli.
Wymóg ubezpieczenia upraw dotyczy tylko korzystających z tzw. płatności bezpośrednich do gruntów. Mają oni obowiązek wykupić polisę od ryzyka wystąpienia szkód spowodowanych tylko przez powódź, suszę, grad, skutki przezimowania i przymrozki wiosenne dla co najmniej 50 proc. powierzchni upraw. Ubezpieczenia dobrowolne obejmować mogą ponadto ryzyko szkód spowodowanych przez deszcz nawalny, huragan, piorun, obsunięcie się ziemi, lawinę. Świadczenie ubezpieczeniowe według ustawy o dopłatach bezpośrednich jest wypłacane, gdy szkody w plonie wyniosą ponad 30 proc. Ubezpieczenie od skutków powodzi i suszy obowiązuje po 30 dniach od zawarcia, a po 14 dniach dla ryzyka szkód spowodowanych przez grad i przymrozki wiosenne.
Wysokość dopłat do ubezpieczenia rolników określa corocznie ustawa budżetowa, a więc zakres pomocy państwa jest limitowany i działa do wyczerpania środków (są jeszcze do wykorzystania).
Pomoc dla powodzian
Ogrom szkód spowodowanych przez powódź wywołał ruch społecznej pomocy na wielką skalę. Z całą pewnością pomocą dla powodzian byłyby uproszczone formalności towarzystw ubezpieczeniowych przy ustalaniu wysokości szkody i bezzwłoczna wypłata świadczenia.
Należy oczekiwać również, że władze gmin ograniczą biurokratyczne procedury przy rozdzielaniu środków pomocowych, stając bliżej problemów swoich mieszkańców, którzy do tej pory podatkami zasilali ich kasę.
Co na przyszłość?
Według statystyk za 2009 r. ok. 1 mln firm oraz 7 mln osób prywatnych wykupiło ubezpieczenia, więc zaledwie 40 proc. domów było ubezpieczonych, a z terenów zalanych, uboższych znacznie mniej. Pomoc finansowa państwa będzie dla nich jedyną szansą na likwidację skutków kataklizmu. W rzeczywistości rząd rozdysponuje potrzebującym pieniądze podatników. Czy zatem nie byłoby łatwiej i taniej, gdyby już istniał Narodowy Program Ubezpieczeń przygotowywany przez MSWiA, pozwalający na założenie polisy na wypadek klęsk żywiołowych, obejmujący większość mieszkańców naszego kraju, po niskiej cenie z dopłatą państwową?
Tymczasem należy zadbać zawczasu o siebie, wykupując polisę ubezpieczeniową, chroniącą dorobek życia na wypadek powodzi, huraganu, ulewy i innych zdarzeń losowych.
LESZEK PAWŁOWSKI
źródło: Eurogospodarka 7/2010










Dodaj nową odpowiedź