Jeśli masz problem związany z kredytem, to napisz do nas. Postaramy się pomóc.

Najświeższa ankieta

Czy jesteś zadłużony?:

Zielnej w Puńsku świętowanie

Eurogospodarka

Zgodnie z odwieczną tradycją 15 sierpnia w Zielnej, czas skończyć żniwowanie. W erze kombajnów, mało kto już o tym pamięta, choć w tym roku pogoda pozwoliła na spokojne skoszenie i zebranie plonu. Inne ludowe przysłowie powiada zaś, iż „kto na Zielną w gości nie pojedzie, ten w życiu szczęścia mieć nie będzie”.

Najważniejsze były jednak zioła i polne kwiaty. Kobiety zbierały je i niosły do kościoła, by je poświecić. Nasi pradziadowie wierzyli, że np. poświęcone liście piołunu, chronią zabudowania od piorunu. Stąd też, wieszano je pod belkami stodół i chlewów. Umieszczano pod fundamentami domów, leczono ludzi i zwierzęta domowe. Ma bowiem także właściwości lecznicze. Sporządzone na jego bazie leki wzmagają apetyt, trawienie, mają antyalergiczne działania i zmniejszają stany zapalne.

Na Suwalszczyźnie (tej geograficznej), ziemi Dzuków, Wschodniej Litwie, wysuszone bukiety poświeconych ziół wkładano do poduszek, a nawet do trumien. W niektórych regionach niesiono jeszcze do kościoła gałązki leszczyny oraz dębu, a także warzywa. Wszyscy, oczywiście, bukieciki kwiatów polnych.

Wszystkie te tradycje można co roku przypomnieć w Puńsku - stolicy Polskich Litwinów. W Zielnej odbywa się nie tylko zwykły odpust i jarmark, ale też i wiele imprez towarzyszących. W gospodarstwie agroturystycznym nad jeziorem Sejwy można wziąć udział w obrzędach żniwnych, dożynkowych, zobaczyć - jak przed laty koszono, zbierano zboże. Mieszczuchy mogą dowiedzieć się, że mleko i masło wcale nie pochodzi ze sklepu, czy nawet lodówki…Mogą też sami spróbować coś pod okiem gospodarzy upichcić, przygotować do jedzenia według tradycyjnych receptur.

Zresztą w Centrum Wypoczynku i Rozrywki "Šilainė" odbywa się wiele, spotkań przypominających dawne obyczaje. Np. podczas imprezy "Na św. Annę" w programie znalazło się m.in.: żęcie pierwszych kłosów żyta, młócenie za pomocą cepów (można było wypróbować również swoje siły), mielenie ziarna w żarnach, pieczenie i degustacja chleba…

Z kolei 15 sierpnia br., na placu przed kościołem była moc imprez. W tym roku  przyjechało sporo gości z Litwy, w tym i twórców ludowych. Aż trudno uwierzyć, jakie cuda można zrobić ze zwykłej trawy rosnącej na bagnach, czy też do ilu celów leczniczo-zdobniczych może ona służyć! Na stoisku z bryczką aż z Kowna oko i zmysły przyciągały trawy, olejki i smarowidła różne z trawy właśnie wykonane. I „saldżiam sapnui „ (na słodki sen) i do herbaty, syropu…

Nawet wieńce były wykonane z traw i ziół, a i młode, a nawet i te podrośnięte panny nie wstydziły się przyjść na odpust z wiązaneczką polnych ziół i kwiatów. A jak komu zapachu za mało, zawsze mógł stanąć w kolejce do straganu pana Piotra Witkowskiego, serwującego ekologiczny miód. Aż palce lizać. Obok czarny litewski chleb, no i m.in. sękacze, mrowiska i u nas nowość (na Litwie znane od kilkuset lat!) stulistne ciasto Pani Aldony Szupszyńskiej z Puńska.

W tym roku dodatkową atrakcją Zielnej było zakończenie międzynarodowego pleneru rzeźbiarskiego w ramach unijnego projektu: „Kreatywność przemysłowa, a możliwości zrównoważonego rozwoju regionów przygranicznych Polski i Litwy”, finansowanego ze środków UE z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Polska- Litwa 2007 2013.

Jan Wyganowski

źródło: Eurogospodarka
               



Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Mogą zainteresować Cię także...

  • W dniach 4-6 marca, w Wilnie, odbędzie już 407 Jarmark Kaziukowy. Od 1602 roku, w dniu śmierci kanonizowanego królewicza Polski Litwy, Kazimierza (1458 – 1484), odkąd tylko został patronem Polski i Litwy, Wilnie odbywały się uroczyste, teatralizowane procesje, organizowano „kaziukowe” odpusty i jarmarki.

  • Czas postu, wiosna, a potem Wielkanoc – to, jak wspominają starsi z Kresów Rzeczypospolitej, ciekawy okres w roku. Dziś wielu zapomniało o pięknych tradycjach.

  • Niespokojna dusza polsko-litewskiego pogranicza, przedsiębiorca i uparty, jak o sobie mówi Prus, pan Piotr Łukaszewicz, właściciel Prusko-Jaćwieskiej Osady w "Silaine" k. Puńska, z udziałem Domu Kultury Litewskiej w Puńsku oraz stowarzyszeń historyczno-kulturalnych z Litwy i Polski, tydzień po tygodniu organizuje arcyciekawe przedsięwzięcia, ściągające tłumy zarówno z Polski, jak i zagranicy.