...więcej Ekologia Nauka Szkolenia Biznes Zielony Dziennik Platinum GroupZ Berlina do Tallina
Podczas gdy budowa szybkiej kolei rail Baltica wciąż ślimaczy (przynajmniej po polskiej stronie), zarówno Rosjanie, jak i Niemcy, Finowie szukają innych rozwiązań, by turystom ułatwić podróż na Wschód. Do tej pory była to jedna wielka mitręga.
Przypomnijmy, przed kilkunastoma laty założono, że pociągi z Zachodu na Wschód będą tędy mknąć z szybkością 160 kilometrów na godzinę, a towarowe – 120 km. Czas podróży z Berlina do Tallina nie powinien przekraczać 12-15 godzin, a z Warszawy do Wilna podróżowałoby się trzy godziny. Na razie, np. mieszkaniec Berlina, aby udać się do Tallina, musi jechać do Warszawy, tam czekać pół doby na przesiadkę. Z polskiej stolicy pociąg jedzie powolutku, bo aż 7 godzin, do granicznej stacji Szestokai na Litwie, gdzie znów trzeba przesiąść się do pociągu do Wilna. Podróż trwa kolejne trzy godziny. Później kolejne przesiadki i kolejne stracone godziny.
Na razie, rosyjskie koleje RŻD wznowiły od 30 maja kursowanie pociągów między Kaliningradem i Berlinem, jadących przez przejścia graniczne Mamonowo-Braniewo oraz przez Gdynię. Z Kaliningradu pociąg odjeżdża o 18.23, a w stolicy Niemiec jest po 15 godzinach (źródło: inforail.pl).
Pociąg kursował już do Berlina i był sporą turystyczną atrakcją, chętnie korzystali z tego połączenia niemieccy turyści. Na początku 2010 roku kursowanie pociągu zostało zawieszone.
Z kolei, z okazji niedawnej wizyty prezydenta Rosji w Finlandii, ogłoszono, że w grudniu rozpocznie kursowanie nowy pociąg, rozwijający prędkość do 220 kilometrów na godzinę. Trasę między Sankt Petersburgiem a Helsinkami ma pokonywać w 3,5 godziny, czyli dwie godziny szybciej niż obecnie kursujące składy. Wszystkie formalności celne i paszportowe będą załatwiane w trakcie podróży. Od 2011 roku szybkie pociągi o nazwie "Allegro" mają kursować 3 razy dziennie i całkowicie zastąpią dotychczasowe pociągi pośpieszne.
Natomiast rail Baltica wciąż jest we mgle i niekończących się perturbacjach administracyjnych po polskiej stronie. Tylko Litwini w maju położyli w Szestokai pierwszą szynę i zapewniają, że zakończą je kłaść do stycznia 2014 roku, a w 2015 w Kownie będzie nawet centrum logistyczne. Natomiast z Kowna przez Szaulai do granicy łotewskiej europejskie tory zostaną położone gdzieś w latach 2014-2025. Jeszcze nie tak dawno twierdzono zgodnie, że do 2020 roku rail Baltica ma być doprowadzona do Helsinek. Cała inwestycja, od Polski przez kraje nadbałtyckie do Helsinek, miała kosztować 3 mld euro. Do tego czasu pewnie i Rosjanie, i Niemcy wymyślą jakieś nowe, lepsze połączenie, np. przez obwód kaliningradzki, polepszając tam stan torów. A z Berlina do Tallina najszybciej chyba będzie przez Sankt Petersburg, dokąd można dolecieć samolotem, zahaczając tylko nieco o polskie niebo.
JAN WYGANOWSKI
Eurogospodarka










Dodaj nową odpowiedź