Jeśli masz problem związany z kredytem, to napisz do nas. Postaramy się pomóc.

Najświeższa ankieta

Czy jesteś zadłużony?:

Zbudują jednak most?

Eurogospodarka

PSE Operator rozstrzygnął przetarg na opracowanie projektu raportu oceny oddziaływania na środowisko - łącznie z inwentaryzacją przyrodniczą, dla budowy „mostu” energetycznego Polska - Litwa. Wykonawcą została spółka Scott Wilson, ta sama, która zajmowała się wyborem trasy Via Baltica po polskiej stronie granicy.

Chodzi o połączenie linią 400 kV Ełk – Alytus wraz z rozbudową tych stacji. ”Most” umożliwi przepływ prądu w obie strony. Staje się obecnie bardzo ważny w kontekście planowanej budowy elektrowni atomowej w Visaginie na Litwie i niedoborów energii elektrycznej w regionie północno - wschodnim Polski. Inwestorem jest spółka „LitPol Link”, w której po 50 proc. udziałów mają Polskie Sieci Elektroenergetyczne Operator S. A. oraz Lietuvos Energija.

Zawarta przed kilkoma dniami umowa przewiduje 13 miesięczny termin realizacji zadania. W tym czasie Scott Wilson wykona szczegółową inwentaryzację przyrodniczą oraz opracuje raporty środowiskowe. Potem odbędą się kolejne konsultacje społeczne, co pozwoli inwestorowi ubiegać się o decyzję środowiskową w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku. Litwini pod koniec czerwca udostępnili do społecznej konsultacji raport środowiskowy linii po swojej stronie granicy.

Na zlecenie inwestora spółki „LitPol Link”, przygotowano sześć wariantów przebiegu mostu energetycznego. Pobiegnie on, po polskiej stronie, przez grunty w gminach: Bakałarzewo, Suwałki, Jeleniewo, Raczki, Ełk, Szypliszki, Puńsk, Sejny. Poszczególne warianty mają od 102 do 114 km długości. Wariant wybrany przez inwestora, to wariant najdłuższy - 114 km. Najdłuższy, bo stara się omijać obszary „Natura 2000” w okolicach słynnej Rospudy, choć przecina ją w najwęższym miejscu. Specjaliści od ochrony środowiska pracowali już m.in. w okolicach Suwalskiego Parku Krajobrazowego, którędy ma też biec „most” energetyczny. Most nie powinien przebiegać przez obszary „Natura 2000”, a ekologom nie jest obojętny nawet los żyjących tam nietoperzy. Każdy z wariantów zakłada przecięcie Nowej Wsi Ełckiej i granicznego jeziora Gaładuś. Zakłada się, że linia nie będzie stanowiła zbyt dużego zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi oraz zwierząt. Budynki mieszkalne będzie można jednak wznosić w odległości nie mniejszej niż 35 m od linii, ze względu na emitowane przez nią pole magnetyczne. Plan zakłada ustawienie słupów co ok. 300 m. Teraz Wilson ma wybrać najwłaściwszą trasę dla „mostu”.
Kolejne zadanie, to wykupienie gruntów od rolników, przez których pola wiódł będzie „most”. Pod „mostem” znajdzie się ok. pięć tys. działek.

Na szczęście dla inwestycji, Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego, która jeszcze w maju mówiła otwarcie o zagrożeniach w wykorzystaniu funduszy unijnych przeznaczonych na energetykę, w tym i na litewsko-polski „most” i chciała je skierować na inne cele, m.in. na potrzeby budowy wałów przeciwpowodziowych, zmieniła zdanie i już zapewnia, że pieniędzy nie zabranie.

Być może zaważyło mocne poparcie dla przedsięwzięcia ze strony Komisji Europejskiej. „Most” można zatem zacząć budować. Polska zarezerwowała na ten cel 683 mln zł w ramach programu „Infrastruktura i Środowiska” na lata 2008-2013. Strona litewska deklaruje, że swój 50 km odcinek zbuduje też do 2015 roku. Litwini wydadzą na ten cel 160 mln euro.

Jest już także studium wykonalności projektu. Następnym krokiem będzie przygotowanie dokumentacji technicznej. W tym roku ma być rozpisany przetarg na wyłonienie wykonawcy, a budowa ma ruszyć w 2013 r., zaś pierwszy etap inwestycji powinien zakończyć się do 31 grudnia 2015 r. Tyle tylko, że budowa powinna była ruszyć, zgodnie z wcześniejszymi planami, wiosną 2011 r. i potrwać trzy, cztery lata. Spółka „LitPol Link” dopiero na początku 2010 r. podpisała umowę z konsorcjum „Ernst&Young Business Advisory”, która opracowała optymalny finansowo - produkcyjny model urzeczywistnienia przedsięwzięcia. Zakłada się, że pierwszy etap budowy (500 MW) ma zostać zakończony w 2015 r., a drugi (1000 MW) dopiero w 2020 r. Przypomnijmy, że porozumienie o budowie mostu podpisał z Litwinami w 1997 r. premier Włodzimierz Cimoszewicz. Ustalono wówczas, że pierwszy etap inwestycji zakończy się w 2002 r. Nawet nie wbito pod nią nawet jednego szpadla.

Jan Wyganowski

źródło: Eurogospodarka

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Mogą zainteresować Cię także...

  • W październiku 2010 r. w okolicach Ełku na Mazurach odbyło się jesienne liczenie ptaków migrujących. Akcja ta przeprowadzona została w ramach prac nad oceną oddziaływania na środowisko dla połączenia energetycznego Polska-Litwa. Organizatorem spotkania było konsorcjum firm pracujących nad raportem oceny oddziaływania wyżej wymienionej inwestycji na środowisko: Scott Wilson Sp. z o.o. oraz Narodowej Fundacji Ochrony Środowiska.

  • Jak informuje Ministerstwo Transportu Republiki Litewskiej, 10 maja br. strona litewska rozpoczyna budowę swego odcinka transeuropejskiego korytarza kolejowego Rail Baltica. Prace rozpoczną się w Szestokai. W pierwszym etapie Litwini zrekonstruują odcinek Szestokai–Mockawa. Dla odcinka Szestokai–Marijampole przygotowywane jest studium wykonalności, zaś dla trasy Marijampole–Kowno takie studium już istnieje.

  • Nie zdążył obeschnąć tusz pod podpisami ministrów transportu kilku krajów Europy pod deklaracją w Saragossie o uznaniu Rail Balticy za jeden z trzech najważniejszych korytarzy transportowych UE, który ma być budowany w pierwszej kolejności, a już pojawiają się informacje o oddaniu przez Polskę - UE jej funduszy przeznaczonych na ten cel.